Kłopoty Polskiej genetyki
W Gazecie Wyborczej ukazał się artykuł wskazujący, iż nie tylko prowadzący badania kliniczne mają problemy z nieprzyjaznym i błędnie napisanym prawem. Poniżej cytujemy jego fragmenty. Osoby zainteresowane odsyłamy do pełnej wersji tekstu Sławomira Zagórskiego.

Rząd boi się bardziej genetyki niż trucizny

Genetycy są oburzeni. Mogą mieć poważne kłopoty z prowadzeniem swoich badań w Polsce, jeśli w życie wejdzie nowa ustawa o organizmach genetycznie zmodyfikowanych, nad którą teraz pracuje rząd.


Projekt nowej ustawy "Prawo o organizmach genetycznie zmodyfikowanych" powstał w Ministerstwie Środowiska. Jest rozwinięciem poprzedniej ustawy przygotowanej pod egidą Instytutu Hodowli i Aklimatyzacji. Wczytując się w nowe przepisy, trudno jednak odszukać w nich "europejskiego ducha". Nowe prawo co prawda powstaje z powodu dostosowania naszych przepisów do tych obowiązujących w Unii, ale Polska może mieć w tym zakresie własne zdanie. No i je ma.

Ministerstwo doszło do wniosku, że istnieje konieczność - jak czytamy w uzasadnieniu do projektu - "zagwarantowania skutecznego systemu kontrolnego" badań naukowych z jakimkolwiek wykorzystaniem genów. Takie eksperymenty to tzw. zamknięte użycie GMO, o którym mają prawo decydować poszczególni członkowie Unii.

Nasi urzędnicy uznali więc, że "ze względu na niechęć polskiego społeczeństwa (...) przeciwko organizmom genetycznie modyfikowanym oraz negatywne stanowisko Rządu wobec wszystkich kategorii działań z GMO za wyjątkiem zamkniętego użycia GMO" należy wprowadzić "jasno określone zasady kontroli" poczynań naukowców. (…)

U nas z założenia każdy ruch genetyka jest podejrzany i na wszystko nadal trzeba będzie mieć zezwolenia. "Dotychczasowe zasady (...) nakładające na użytkownika obowiązek uzyskania zgody (...) na wszelkie kategorie zamkniętego użycia utrzymano, pomimo tego, że są dużo bardziej restrykcyjne w stosunku do wymagań stawianych przez [unijne] dyrektywy" - przyznaje otwarcie ministerstwo. - Chyba nie można już jaśniej powiedzieć, że koncepcje unijne mamy w nosie i zamierzamy maksymalnie utrudnić życie genetykom – mówi profesor Piotr Stępień UW i Instytutu Biochemii i Biofizyki PAN w Warszawie.

Link to pełnego tekstu artykułu:
http://serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34148,3459846.html?nltxx=1000621&nltdt=2006-07-05-02-05
  Opinie:
  Stopka autorska:
Wprowadzony do archiwum: 2006-07-06
  Poleć znajomemu artykuł
email znajomego :
  © 2003-2005 Wszelkie prawa zastrzeżone przez GCPpl      activeweb medical solutions Activeweb Medical Solutions
Nota prawna i kodeks etyczny